15.03.2014

Ile schudłam w 8 tygodni?

Na początek wypadałoby postawić sobie pytanie: czy to dużo, czy to mało? Trudno powiedzieć. Mało, bo gdybym zawsze idealnie dostosowywała się do odpowiedniego stylu żywienia, to na pewno schudłabym więcej i teraz mogłabym się pochwalić jakimś imponującym wynikiem. Dlaczego dużo? Pomimo zerowej aktywności w okresie choroby, masy różnych grzeszków i konkretnego zastoju w lutym, udało mi się TYLE schudnąć.
Ile?
W 8 tygodni, czyli od 18 stycznia (bo tam zaczyna się mój nowy dzienniczek odchudzania), schudłam 6,5kg. Nie potrafię się do tego ustosunkować. Jednocześnie cieszę się i jestem na siebie zła. Na szczęście mam tę świadomość, że każdy, nawet najmniejszy ubytek wagi, przybliża mnie do normalności, a to w tym wszystkim liczy się najbardziej. Przemiana trwa, ja ciągle staram się polubić nowy styl życia, choć nie zawsze jestem z niego zadowolona. Jedno wiem na pewno. Jak schudnę (bo schudnę, będę hot, słit, sexy dupcią), to dieta się nie skończy. Styl żywienia jaki sobie teraz zafundowałam bedzie mi towarzyszył do końca życia. Oczywiście bez przesadnego rygoru, ale z głową. Nie ma sensu dobrowolnie wchodzić po raz kolejny w gówno jakim jest otyłość. Miłego dnia!

6,5kg w kostkach smalcu ;) 

25 komentarzy:

  1. Gratulacje :) To prawda, każdy kilogram przybliża Cię do celu. U mnie marnie z dietą, ćwiczyć nie mogę, ale się nie poddaję i daję z siebie tyle, ile mogę, pomimo drobnych grzeszków. Warto dla tej małej czarnej w którą mam zamiar kiedyś się wcisnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rób ile się da;) grzeszki popełnia każdy, grunt, żeby je po ludzku przyjmować i nie zajadać wyrzutów sumienia. Wciśniesz się w sukienkę, będzie dobrze!

      Usuń
    2. No niestety chwilowo nie mogę w ogóle ćwiczyć, złamana noga :( Ale za 3-4 tygodnie powinnam już dostać pozwolenie na jakieś ćwiczenia, a wtedy: witaj basenie, nadchodzę. Tylko muzę odszukać mój kostium kąpielowy...

      Usuń
  2. Ekstra, to naprawdę wielki sukces w takim czasie tyle schudnąć. Ja 8 tygodni temu zaczęłam walkę, schudłam raptem 2-3kg. Mam jednak nadzieje, że tak mało ze względu na to, że mój tłuszcz zamienił się w mięśnie, a teraz nadmiar będę już gubić ;)

    Pozdrawiam, i trzymam kciuki za dalszą naszą walkę !! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Tobie w mięśnie poszło, widziałam Twoje zdjęcia, efekty są spektakularne. Mega schudłaś ;) Dzięki i też trzymam za nas kciuki! :)

      Usuń
  3. Gratuluję każdego spadku wagi jaki by nie był! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gówniany, ale dobrze, że jest! Dzięki! :)

      Usuń
  4. Gratulacje!!! Trzeba się cieszyć z każdego ubytku :) U mnie też kg lecą w dół, ale ile dokładnie to pochwalę się dopiero przy większym spadku :) Dopiero jak zobaczyłam rysunek, uświadomiłam sobie ile to jest 6,5 kg czystego tłuszczu, który mamy w naszych ciałach. Szok :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, masakra, można na nas usmażyć górę pączków, ale damy radę! :)

      Usuń
  5. Gratulacje i uwielbiam cię za ten dystans! 6,5kg w kostkach smalcu hhahahaahha :D:DD

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację kochana. Moja waga dziś też okazała się mniejsza i każdy stracony kg daje mi więcej motywacji! Z początku wydawało mi się, że nie dam razdy, że waga ani drgnie ale jaki widzę efekty i to bez wielkiego wysiłku tylko zmiana jedzenia, odrzucenie słodyczy, picie wody i basen 2x w tygodniu to mały wysiłek moim zdaniem. Trzymam kciuki. A jak schudniemy to może kiedyś się umówimy na spotkanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja chętnie się spotkam z Wami :) To jakby taka motywacja, że kiedyś razem się spotkamy i porozmawiamy o tych wszystkich trudach jakie przeszłyśmy ;p :)

      Usuń
    2. Cieszę się Ewo, że tak świetnie sobie radzisz z dietą! Chodzisz na basen i robisz wszystko, żeby wrócić do formy. Tak trzymaj, bo z dnia na dzień jesteś coraz silniejsza. Pewnie, że powinnyśmy się spotkać dziewczyny! I konkretnie opić nasze zmagania (zakończone oczywiście sukcesem, a co!) :)

      Usuń
  7. 6,5 kg to dużo ! :D
    Widać po kostkach :)
    Zdesztą, weź do ręki baniak z 5l wodą i wodę 1,5l... Ciężko ? Tyle cie ubyło :D Jest różnica i to duża ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty geniuszu! Nawet do głowy mi nie przyszło żeby zrobić sobie takie porównanie. Kurczę, taki baniak jest naprawdę ciężki! Aż mi się buzia ucieszyła z radości jak dzisiaj w Tesco podniosłam dużą źródlankę i pomyślałam o Twoich słowach, dzieki! :D

      Usuń
  8. Gratuluję! Pomyśl sobie, że ja w tym samym czasie nie schudłam nic, a pewnie nawet przytyłam, poza tym to całkiem dobry wynik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to, że akurat Ty nie schudłaś nic w tym czasie nie jest dla mnie żadnym pocieszeniem. Fakt, jestem pindą, ale do super pindy jeszcze wiele mi brakuje:D Z resztą myślę, że jak staniesz na wadze to miło się zdziwisz, że jednak jest Cię mniej! Przecież wiem, że się starasz - to najważniejsze! :)

      Usuń
  9. Mysle, ze to jest calkiem normalne myslenie. Niby wiesz, że jest to dla Ciebie zdrowe tempo, ale jak juz spadly kilogramy to chcialoby sie, zeby to bylo chodziaz troche wiecej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba, pewnie, że by się chciało. Ach i jeszcze wygrać w totka, żeby mieć kasę na nieograniczone zakupy... aż chciałoby się nie jeść, tylko kupować! :)

      Usuń
  10. Wiesz, ja popełniłam grzech pychy - schudłam i się zaczęłam chwalić, że schudłam - ergo, przez zimę mi się znowu przytyło, teraz jednak potulnie wracam do ćwiczeń i zdrowego odżywiania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jak pomyślę sobie o 7 grzechach głównych, to chyba nie ma takiego, którego nie popełniam :P no nie, przepraszam, teraz nie dotyczy mnie nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu! Stawiam wszystko na jedną kartę, albo zrobię z siebie człowieka teraz, póki jeszcze mogę coś zmienić w swoim życiu albo zostanę na zawsze nieszczęśliwym wieprzem. Nie widzę dla siebie innego wyjścia, niż doprowadzenie się do ładu, otyłość to dla mnie nie życie, a marna egzystencja. Blog jest jednym z motywatorów, bardzo dobrze mi robi;) Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Tyle smalcu zrzucić, to poważny wyczyn! Gratuluję! Nie znam się na tym, ale wydaje mi się że tyle kilogramów w dwa miesiące to jest bardzo dobry wynik. Jesteś mój hero :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ^^ jak Mel Gibson w Braveheart? Aż mam banana na ustach :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...