19.03.2014

Trochę zdjęć na zachętę

122kg

96kg

moje biodra nie mieściły się w tę spódnicę
dziura powstała przez zbyt silne napieranie sadła na materiał

w tym gównie szłam na jedno z najważniejszych wesel - mojego brata
w nic innego się nie mieściłam

to ta skajowa spódnica z lutowego posta (dalej nie odcięłam metki i jej nie noszę - zraziłam się)

kolejna sukienka z gatunku niemożliwych do wciśnięcia okazała się na mnie dobra

To tyle, dobrej nocy! :)

28 komentarzy:

  1. Gratulacje x1000! Widać świetne efekty, a ja wierzę, że będzie jeszcze lepiej :) Jak wspomniałaś o weselu brata to zaraz na myśl nasunęło mi się to, że ja około września będę miała chrzciny w rodzinie i wszystko wskazuje na to, że będę chrzestną. Muszę wyglądać do tego czasu jak sexbomba, kiedy pokażę się oficjalnie rodzinie i jestem pewna, że mały nie chce mieć otłuszczonej chrzestnej :) W ogóle jesteś wspaniała, że tak często dodajesz posty, bo to dla mnie ogromne wsparcie i kiedy czasami czuję, że wracają do mnie czarne myśli, wchodzę na blog i akurat nowy post! Myślę: Ty dajesz radę, dużo osób dało radę to ja też muszę :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak samo! A dziś miałam chwilkę słabości. Zjadałam 4 ciastka pryncypałki z kokosem. Teraz mam wyrzuty sumienia.

      Usuń
    2. Motywuj się Alicjo, bo chyba nie będzie lepszej nagrody jak pomruk zachwytu rodzinki ;) Dodawanie postów dużo mi daje, co prawda ostatnio muszę zmuszać się do jedzenia, ale w chwilach kryzysu czytam sobie te swoje wypociny i wiem, że nie mogę dać ciała :P
      Ewo nie wiem czym są pryncypałki i dobrze, bo pewnie miałabym ślinotok :P grunt to pozwolić sobie na jednorazowy wyskok, a na drugi dzień zapomnieć i osiągać swoje cele dalej.

      Usuń
  2. łał. kolosalna różnica. wymiatasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no, może taka półkolosalna :P jak zmieszczę swoją wielką rzyć w spodnie w rozmiarze M, to wteeeeeedy różnica będzie ogromna. jak między piersiami Pameli Anderson a moimi w rozmiarze b :P

      Usuń
  3. Świetne efekty :) Trzymam kciuki za kolejne postępy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam oglądać takie zdjęcia. Działają szalenie motywująco. Ja po ostatnim ataku trzustki, który miał miejsce dzisiaj w nocy, muszę przejść na lekkostrawną, a co za tym idzie, odchudzającą dietę, więc może w końcu coś się ruszy. Powody zdrowotne to już nie przelewki i świetna okazja, by coś ze sobą zrobić, choć bólu jaki wczoraj czułam nie życzę nikomu.
    Trzymaj tak dalej, choć już wyglądasz świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci współczuję tego ataku trzustki ;/ teraz już naprawdę musisz się pilnować, bo kłopoty z trzustką to nie przelewki. Boli Cię jeszcze, czy już Ci ulżyło?
      Nie wyglądam świetnie, ale z biegiem czasu będzie coraz lepiej, nie wolno się poddawać;) Zdrowiej!

      Usuń
  5. wow, Blondyna, zbieram szczękę z podłogi. Mega różnica!! Czemu sie zrazilas do tej skajowej spodnicy??
    Ja mam podobnie jak Alicja, spotkanie rodzinne- w maju wesele siostry ciotecznej, na której musze zrobic wrazenie, nie ma bata :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo dalej czuje się w niej jak gruby potwór, chcący zeżreć pół świni na przystawkę :D łaaa, powalisz rodzinkę! Mam chrzciny bratanka w Wielkanoc, też muszę upodobnić się do ludzia :D

      Usuń
  6. wow, te obojczyki na ostatnim zdjęciu! nieźle! :))) cała reszta też oczywiście robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby jeszcze z dupy zeszło, to by było fajnie, ale obojczyki cieszą, oj cieszą ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Milion razy lepiej wygladasz w tej spodnicy niz w tej ciotkowej sukni! Tego ze masz nadwage (choc moim zdaniem juz wygladasz rewelacyjnie!) ona nie ukryje, a bedziesz wygladac po prostu niemodnie i staro. Nie badz dla siebie taka surowa bo to prosta droga do zaburzen odzywiania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo, takie opinie lubię, polać Ci! Wyrażasz się dokładnie w ten sam sposób co ja, jeśli chodzi o krytykowanie ubrań, więc jestem ukontentowana :D
      Oczywiście zastosuję się do Twojej rady, dzieki ;)
      Muszę być dla siebie surowa, bo przez zbytnią pobłażliwość zrobiłam z siebie brojlera;) Ale pracuję nad ciałem i nad duszą, mam nadzieję, że coś dobrego z tego wyniknie. Pozdrawiam!

      Usuń
  8. WOW widać ciężką pracę - świetne efekty :) Gratuluję Kochana, oby tak dalej! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, wielka różnica! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Wielka dopiero będzie!

      Usuń
  10. moim sposobem na hula-hop jest nie kręcenie biodrami kółek tylko na ugiętych lekko nogach kołysanie się w przód i w tył - trzeba złapać rytm wtedy nie spadnie. http://www.youtube.com/watch?v=KVcBi3CdX48 :) na początku spadało mi często ale po kilku dniach ćwiczeń udało mi się kręcić bez spadania przez 5 minut potem w miarę praktyki kręciłam coraz dłużej, najdłużej udąlo mi się 1.5h kręcić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki wielkie! Będę testować w domu, może w końcu pokręcę kółkiem dłużej niż pół minuty ;)
      1,5 godziny ciągłego kręcenia - genialny wynik!

      Usuń
  11. Motywujesz niesamowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję, choć powiem Ci, że samą siebie jest mi ciężko zmotywować, a co dopiero kogoś innego ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziewczyno! Odwaliłaś kawał świetnej roboty! Brawo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to dopiero poczatek, teraz z dnia na dzien jest coraz trudniej, ale z drugiej strony lepsze efekty to rekompensuja:) odwalilabym kawal dobrej roboty, gdybym po prostu nie zrobila z siebie takiego tucznika. teraz schudniecie jest po prostu moim obowiazkiem :) pozdrawian serdecznie, gruba blondyna

      Usuń
  14. świetne efekty;)
    p.s. opisy są tak zabawne przede wszystkim: "w tym gównie", że aż oplułam monitor:P

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj!
    piszę do Ciebie, ponieważ od marca 2015 roku startuję z projektem swan, czyli grupową walką o zdrowie, piękną sylwetkę, poprawę wizerunku. Chciałam Cię zaprosić do projektu - możesz mnie szukać na facebooku - Swan Łabędzica lub na blogu projekt-swan.blog.pl
    do zobaczenia!:)
    -Kasia (Swan)

    OdpowiedzUsuń
  16. Witaj!
    piszę do Ciebie, ponieważ od marca 2015 roku startuję z projektem swan, czyli grupową walką o zdrowie, piękną sylwetkę, poprawę wizerunku. Chciałam Cię zaprosić do projektu - możesz mnie szukać na facebooku - Swan Łabędzica lub na blogu projekt-swan.blog.pl
    do zobaczenia!:)
    -Kasia (Swan)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...