09.03.2014

Ubrania przed i po odchudzaniu

Hm, "po odchudzaniu" jest powiedziane trochę na wyrost, jeszcze długa droga przede mną. Wypadałoby się jednak pochwalić jakimiś wynikami. Wyśmiejecie mnie, ciągle się odchudzam i co? Stanęłam na wadze - 98kg. Byłoby mniej gdyby nie lawina błędów, babcine pączki, urodziny przyjaciółki i inne wpadki o których nawet nie pamiętam. No nic, mniejsza o to, centymetry spadają, ubrania się powiększają. Dobrze jest. Teraz lepiej dbam o swoje żywienie, co przynosi widoczne dla mnie efekty. Myślę, że gdzieś za 2 tygodnie umówię się z Panią dietetyk na kontrolę. 
A teraz trochę fotografii, nie będę zanudzać pisaniną w ten piękny, niedzielny poranek. Pozdrawiam!

Oczywiście do zdjęcia MUSIAŁAM ubrać na siebie mój najbrzydszy stanik, paskudne japonki i pierwsze lepsze legginsy. Przecież nie wpadłam na to, że wypadałoby na fotografii przypominać człowieka. No nic, mniejsza o to, przebierać już mi się nie będę:P Spódnica w kratkę - jedna z największych w mojej kolekcji (była już na mnie mocno opięta), brązowa w kwiatuszki - ciut mniejsza, niż ta po prawej ale i tak ogromna.

Jeansowa spódnica rozmiar 52, którą nosiłam na okrągło przez jakieś 2 - 3 lata na zmianę ze spódnicą w kratkę. 
Ciężko znaleźć w sklepach ubrania w rozmiarze kosmicznym, przez co grubi ludzie często wyglądają jak łachmaniarze. Szkoda.

Sukienka Asos, którą kupiłam za drogie pieniądze, byle mieć się w co ubrać w zeszłe lato. Na 1 zdjęciu 
trzymam ją za plecami, żeby przód się jakoś układał. Druga fotografia pokazuje jaka jest duża. Może ją sprzedam, bo jest ładna i dość dobrze zakrywa ona mankamenty. (zakrywa - dobre sobie)

Pożyczyłam sobie od siostry jakieś ubrania, w pierwszej sukience i legginsach zamierzam wyglądać w miarę 
dobrze za 3 miesiące, a w tej z drugiego z prawego zdjęcia w okolicach maja. (oczywiście do niej też nie zdjęłam 
legginsów - king lazy)

Sukienka, której nie byłam w stanie przecisnąć przez ramiona. Mieściła się tylko na moją głowę. 

PS.
Za 5kg ta sukienka będzie na mnie wyglądała dobrze:P (rozmiar 44)

21 komentarzy:

  1. ALE KURDE POSTĘP !!!! MOTYWUJESZ !!!!
    Podziwiam Cię bardzooo !!! Jestem moją motywacją do działania !!!!
    Działamy i się nie poddajemy :) Będzie dobrze :))
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Podziwiaj siebie, bo sama dajesz radę i się nie poddajesz! Działamy dalej, nasza planeta będzie lżejsza, pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Super efekty! Trzymam kciuki, żebyś osiagnęła zamierzone cele :)

    OdpowiedzUsuń
  3. *wstaje i prosi o bis* Niesamowita przemiana! Kurde, naprawdę niesamowita. Podziwiam Twoje samozaparcie. A ta biała sukienka... nie myślałaś nad przeróbkami u krawcowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ją przerobię... Sama nie wiem, z drugiej strony mogę teraz bardziej szaleć w sklepach więc nie przejmuję się za bardzo za dużymi ciuszkami ;) Dzięki wielkie za wsparcie, pozdrawiam! :)

      Usuń
  4. WCALE NIE WIDAĆ TYCH 98 kg, dla mnie to tak z 80 - ładna figura:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać, widać kilogramy, ale na szczęście to już nie to co było kiedyś. Teraz będzie tylko lepiej, pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Jeeeej! Jaka przemiana! Mam nadzieję, że ja za kilka miesięcy też będę mogła robić sobie zdjęcia z moimi ogromnymi ciuchami. Plus jest taki, że już teraz nie noszę spodni, bo na mnie wiszą, a jeszcze wydawałoby się tak nie dawno były opięte w pasie. Mega motywujesz! Mój problem jest niestety taki, że od poniedziałku do piątku trzymam ostro dietę. Sama sobie gotuję i dbam o to, żeby nic niezdrowego nie trafiło do moich ust. Jednak kiedy w weekend wracam ze studiów do domu obżeram się jak świnia. Zamiast ćwiczyć, bo mam do tego warunki, ja głupia nic nie robię. Muszę z tym skończyć! Do lata już tak mało czasu! Pozdrawiam i trzymam kciuki za nasze sukcesy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Alicjo! Super, że spodnie z Ciebie lecą, jestem z Ciebie dumna! Mobilizuj się teraz, bo kiedyś i tak trzeba będzie schudnąć, a im więcej czasu mija tym jest trudniej ;) Ja do pracy czy na studia biorę sobie pudełeczka z jedzeniem i jem, nie przejmując się innymi;) z resztą wszyscy są przyzwyczajeni do mojego typu jedzenia. Jeśli nie mam możliwości podgrzania sobie posiłku, to obiad jem już w domu na kolację, a poza domem jem te zimne posiłki. Nie głodź się, nie ma sensu się męczyć przez cały dzień. Będziemy hot dupeczkami, innej możliwości nie widzę :P Pozdrawiam!

      Usuń
  6. O matko, na prawde jest co podziwiać, ale wiadomo, lepiej nie osiąść na laurach. Trzymam kciuki za dalsze osiagnięcia, żeby pokazac ze te sukienki nizej tak odstaja jak te spodnice wyzej.
    Marze, zeby takiego posta wstawic!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weeeź, Ty pewnie bez odchudzania wyglądasz lepiej, więc dobrze, że nie musisz wstawiać tu takich zdjęć ;) Potwornie się zapuściłam, nie mogę uwierzyć do czego byłam w stanie się doprowadzić. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  7. Rewelacyjne efekty. Nigdy bym nie powiedziała, że ważysz niewiele poniżej 98 kilogramów. No i rozmiar 44. WOW. Wielkie gratulacje i dużo wytrwałości w dalszej walce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie! :) Oj widać moją wagę, widać. Jestem chodzącym klocem, ale coś z tym zrobię;) Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Jeszcze długa droga przede mną, ale dziękuję Ci! :) Motywujesz mnie!

      Usuń
  9. Ważysz 98kg? Ja ważę podobnie a wyglądam sto razy gorzej. I teraz noszę rozmiar 50-52. Nie wiem jakim cudem. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj ważyłam już 96,8 :P
      A ile masz wzrostu? Jestem bardzo gruba, ale fakt, moja siostra przy wadze 70kg, wygląda jak patyczak. A inne kobiety/dziewczyny przy tylu kilogramach są już dość pulchne. Takie cuda :P Pozdrawiam!

      Usuń
    2. 163cm wzrostu mam :D i gdybym wyglądała tak jak Ty ważąc tyle co teraz to nawet bym nie myślała o chudnięciu. Uwierz :D

      Usuń
    3. Widzisz, jednak prawie 10cm różnicy wzrostu robi swoje :P
      Ale gwarantuję Ci, że wyglądałam fatalnie, 127kg - człowiek monstrum. Odchudzam się dla wyglądu ale i dla zdrowia. Już coraz gorzej się czułam przy monstrualnej wadze, poważnie. Teraz też nie jestem w pełni swojej formy. Jak będę ważyć tak 60 - 70kg, to będę czuła się zdrowa i zadowolona ;) W sumie dieta to nic strasznego, głupota, że tyle czasu zmarnowałam na rzecz wpieprzania słodyczy. Jak człowiek schudnie 10kg, to od razu czuje się 100 razy lepiej, błogie uczucie! Pozdrawiam :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...