02.03.2014

Od jutra!

Co będzie jutro? Futro. W końcu zawsze można jutra nie dożyć. Przyjmuję jednak, że w poniedziałek obudzę się żywa, świeża, wypoczęta, radosna i pełna energii (już się śmieję pisząc te bzdury i wyobrażając sobie swoją minę po usłyszeniu budzika). Po przetarciu oczu i mruknięciu pod nosem kilku niecenzuralnych słów, przygotuję się do pracy, napiję się wody z cytryną i zacznę zapisywać każdy swój kęs jedzenia. Bardzo mnie ciekawi ile niezarejestrowanych przez pamięć kalorii jest przeze mnie pochłanianych. Spora część grubasów twierdzi, że zjada małe posiłki, nie zapisując w umyśle batoników, przekąsek, dodatkowych owoców, podgryzania czegoś z lodówki i częstego próbowania przygotowywanych wcześniej obiadków (czy aby nie są za słone). Ja pewnie też tak robię (choć bez batoników), dlatego postaram się moje występki notować od razu. Co jeszcze zmienię "od jutra"? Zainspirowana postem o oszczędzaniu na blogu A właśnie że tak, zacznę zapisywać swoje wydatki. Jestem straszliwie rozrzutna, nie panuję nad niepotrzebnymi zakupami. Czas z tym skończyć!

...Tylko jak, kiedy w moim mieście otworzono sklep z różnymi olejkami, rosyjskimi kosmetykami, naturalnymi mydełkami, ziołami, przyprawami... Ech. Zdążyłam tam już kupić cudowne, różane mydełko, olej z konopi indyjskiej i olej z nasion róży. A potem poszłam do drogerii, do sklepu z bielizną, do mydlarni. Koniec! Od jutra oszczędzam na wakacje.

Mam wyrzuty sumienia. Wczoraj na małej, babskiej imprezie nażarłam się słodyczy jak ostatni brojler. Wstyd! Nie mam dla siebie żadnego usprawiedliwienia. Jednocześnie staram się nie wpędzać w zbyt wielkie poczucie winy. To w idiotyczny sposób napędza głód. Mam silną wolę, dzisiaj już jadłam normalnie, ale niepotrzebnie rozbudziłam w sobie ochotę na zakazane przekąski. Teraz będę potrzebowała kilka dni odwyku, by zapomnieć o sobotnich grzeszkach i uspokoić pobudzony żołądek. Nie idźcie moją drogą :) Pozdrawiam!

9 komentarzy:

  1. Kurcze, tez musze zaczac zapisywac wydatki! Nie mam pojecia ile wydaje na piedoly i... przekaski ;/ !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo co Ty, czas to zmienić :D

      Usuń
  2. Ahhh oszczędzanie, kiedy ja się tego nauczę. Przydałoby się bo przeraża mnie to jak szybko tracę pieniądze.

    Ja tam sobie życie ułatwiam i kalorii nie liczę :D Nie mam pojęcia ile zjadam w ciągu dnia, po prostu zwracam uwagę żeby art. spożywcze nie zawierały cukrów. No i jem kiedy jestem głodna, staram się regularnie ale to też mi nei wychodzi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też sobie nie liczyłam i dzisiaj przeżyłam szok, kiedy wyliczyłam sobie ile zjadłam na względnie małe śniadanie. A to dopiero początek ;)

      Usuń
  3. Cieszę się, że udało mi się Ciebie zainspirować ;) Trzymam kciuki (za nas obie)!! $-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj udało, udało! Dzisiaj odniosłam pierwszy sukces. Ręka mi zadrżała, kiedy miałam już kliknąć na kolejną, allegrową szminkę. Powstrzymałam się! Twoja inspiracja okazała się zbawienna:). Również trzymam kciuki, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj ja też jestem rozrzutna. Często jak coś zobaczę, to muszę to mieć już, teraz, natychmiast. Nie ważne, że mam 30 podobnych rzeczy. Zwłaszcza mam problem z kosmetykami i choć staram się nad tym panować, nie zawsze mi wychodzi. Wychodzę z założenia, e skoro zarabiam, to mogę sobie od czasu do czasu coś kupić. A że to od czasu do czasu jest niemal codziennie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam oszczędzanie we krwi. Ponoć dzieci uczy się oszczędzania dając im kieszonkowe. Potwierdzam, miałam - nauczyłam się :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tym oszczędzaniem to prawda. Ja kiedyś chodziłam na zakupy bez listy. Wychodząc ze sklepu miałam pełny koszyk, nie kupiłam tego c potrzebne, tylko w większośći to co zbędne. Wydana kasa na marne.. Teraz piszę listy spożywcze i inne i je realizuję. Nic spoza listy nie kupię. I mam gdzieś, że wyglądam jak głąb z notesem i długopisem w ręku podczas zakupów.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...