02.04.2014

37 komentarzy:

  1. jesteś boska :D śliczne pierwsze zdjęcie ! Życzę ci żebyś znów wyglądała tak już niedługo :)

    A opier*olić też cię trzeba , bo nie zawsze musi być tak pięknie i ładnie , co to za jogurt jogobella light ? Nununu , u mnie już są świeże Ananasy w Polsce też będą już nie długo , kup świeży ananas wrzuć do blendera z jogurtem naturalnym i dodaj troszkę miodu lub stewi lub innego słodzika :) Paluszkiem Ci wirtualnie macham , nie jemy jogurtów z " owocami " :)

    :*
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieeeeem, dobrze, że mnie opierdalasz, należy mi się! Ja po prostu nienawidzę stania przy garach, o ile jeszcze jakoś się zmuszam do przygotowywania sobie jedzenia do pracy i gotowania jednego obiadu na 3 dni, to miksowanie jogurtu naturalnego z owocem wydaje mi się ostatecznym dopełnieniem tortur. Ale poprawię się dla Ciebie :D

      Usuń
    2. Popieram opierdalającą, nie wcinaj tego świństwa!

      Usuń
  2. Jak zwykle ssię zachwycam Twoją twarzą :)

    Co do jogurtów - słyszałaś o syropie glukozowo - fruktozowym?
    W tym Twoim na pewno też jest.
    Jakby co to spamuję moim starym postem:
    http://www.kroliczekdoswiadczalny.pl/2013/03/przestan-karmic-ten-cellulit.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. * to 'ssię' nie było zamierzone, nie wiem o co chodzi :D

      Usuń
    2. Moją facjatę można wysłać w kosmos, żeby zastępowała księżyc w pełni;D żal mi dupę ściska, kiedy widzę twarz mojej siostry. Mogłabym rzucać wszelkimi możliwymi inwektywami ze złości, a i tak się do tej cholery nie upodobnię - taka ładna.
      Słyszałam o tym wdzięcznym syropku, ba, mam nawet zakaz spożywania go! Twój post o nim też już kiedyś wchłonęłam. Nawet dwukrotnie, żeby mi w pamięci został. I, i, i co robię? Przestanę, obiecuję. Od jutra, dzisiaj już swoją porcję syfu wchłonęłam ;)

      Usuń
  3. Sama jestem teraz strasznie gruba (79kg przy 157cm wzrostu) i gdy zobaczyłam ostatnio swoje zdjęcie to się przeraziłam. Nie sądziłam, że tak wyglądam...
    Co do jogurtu to widzę, że dziewczyny już cię opieprzyły więc ja nie będę ale sama ostatnio się przekonuję, że jogurt naturalny rządzi z owocami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz mniej więcej takie bmi jak ja teraz, popatrz jak kijowo wyglądam na tych zdjęciach i działaj. Tzn. wiem, że już działasz, ale nie poddawaj się! Cholera, to jest jakieś chore zaślepienie, przez które w lustrze faktycznie nie widzi się swojej tuszy. Te fałdy i szerokość ciała gdzieś się chowają. Potem człowiek myśli, że to zdjęcia poszerzają, a to po prostu zwykłe niedopuszczanie do siebie myśli, że jest źle. Dobry opieprz z jogurtem nie jest zły, szczególnie jak jest dobry :D

      Usuń
  4. może i nie mam tyle ciałka, ale kurcze mam przerost dolnych części ciała :D największy problem- znaleźć pasujące jeasny :D trzymam kciuki i polecam książkę "Zamień chemie na jedzenie" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jesteś "seksownym kręglem" (tak powiedziałaby Konstancja z bloga http://befulfilledd.blogspot.com/) ;)
      Książkę chętnie kupię, będę się edukować - a co! :D

      Usuń
  5. czasami patrzę na swoje zdjęcia i sama nie wierzę. tyle różnych okresów, figur, zmian. cóż, całe zycie trzeba się kontrolować. wpadłam tu do Ciebie od króliczka i bardzo się cieszę, że Cię poleciła. zostaję na dłużej. sama należę do tych osób, które mają wiecznie problem z figurą. życzę Ci, żebyś się dobrze czuła ze sobą i tyle. i podpisuję się pod komentarzami innych! te jogurty to zuo. sama przyzwyczaiłam się do naturalnego i tak mi zostało.

    pozdrawiam i zostaję na dłużej. trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontrola jest chyba w tym wszystkim najtrudniejsza, bo człowiek nie widzi i nie czuje zmian, a potem uświadamia sobie, że przespał moment, kiedy mógł jeszcze wyglądać jak człowiek. Zuo, zuo :( już nie będę się nimi truła!
      Króliczek zrobił mi świetny primaaprilisowy dowcip. Patrzę co taki ruch na blogu, myślę sobie co się stao. Usiadłam zadowolona, poodpisywałam na komentarze, patrzę na inne blogi (w tym Króliczka) i zagadka się rozwiązała:)
      Ty też się trzymaj, dziękuję Ci za życzenia! :)

      Usuń
  6. Nikt nie tyje z dnia na dzień i nikt z dnia na dzień nie chudnie, dlatego życzę wytrwałości. Produkty light wcale nie są tak dobre jak mogło by się wydawać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, takie procesy trwają latami (w hardcorowych przypadkach miesiącami), ale moje tycie upłynęło tak spokojnie i łagodnie, że zanim się obejrzałam, przybyło mnie prawie dwa razy tyle ile ważyłam. I byłam tak ślepa, że nie widziałam i nie czułam tego. Tylko od czasu do czasu kupowałam jakieś większe ciuchy... Nie potrafię tego racjonalnie wytłumaczyć, naprawdę. Każda próba tłumaczenia wydaje mi się głupia. A lighty niestety wiem: chemia, chemia, syrop glukozowo-fruktozowy, chemia, chemia. Poprawię się ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Wiesz, jak żal Ci doopę ściska to dobrze, bo wspomagasz odchudzanie ;)
    Dla mnie i tak ślicznie wyglądasz i możesz sobie pisać co chcesz. Poza tym widać olbrzymią różnicę i jestem z Ciebie dumna. Mam nadzieję, że za jakiś czas też będę mogła wstawiać takie porównawcze fotki u siebie :) I fakt, przytyć jest bardzo łatwo, trudniej to sadło potem z tyłka (i przy okazji innych części ciała) zrzucić. Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, może jak mi żal mocno ściśnie, to ubędzie mi kilka centymetrów:D Różnica jest bardzo duża, ale nie mam jak jej pokazać. Nawet jeśli w czasach, kiedy ważyłam grubo ponad setkę, trafiały się zdjęcia, na których widać było moją sylwetkę, to prędko je kasowałam, żeby na siebie nie patrzeć. Idiotyzm, wiem, ale chyba chciałam w ten sposób ukryć i fotografie i wyrzuty sumienia. Podrzuć mi proszę adres Twojego bloga, bo ile razy wejdę na Twój profil, to zawsze wyskakuje mi jakiś błąd i nie mam jak do Ciebie wpaść ;) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Oczywiście, służę uprzejmie :)
      kasias1980.blogspot.com

      Usuń
    3. Dzięki, już do niego idę ;)

      Usuń
  8. Spokojna Twoja glowa, ta dysproporcja z czasem sie zmniejszy. Jak ja w to wierze to lepiej i Ty uwierz! ;)
    Dobrze kolezanka z gory powiedziala, jogurt naturalny+owoce to jest to. Skoro nie chce Ci sie za bardzo miksowac ananasa, lepiej wrzucic cale kawalki! O matko, az slina mi pociekla na sama mysl!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;D Bleh, już wolę zmiksować, żeby zabić smak jogurtu naturalnego. Szczerze go nienawidzę, ale wczoraj po pracy przyszłam do domu, zmiksowałam truskawki z kefirem i słodzikiem (wiem, że bleee) i wyszło pysznie:D i wiesz co? Żeby się nie nadwyrężać, zrobiłam sobie porcję na 3 dni, hahaha. Po prostu szczyt lenistwa! A ananasa o dziwo mi nie wolno. I winogrona i banana. Chociaż banany mam jeść, jeśli nie daję sobie rady z ochotą na słodycze, ale jestem od czekoladek odzwyczajona, wiec radzę sobie;) Pozdrawiam! :)

      Usuń
  9. ale buzia! typ otyłości jak mój, ale ładna z Ciebie dziewczyna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź, nie umiem przyjmować komplementów, bo robię się różowa jak tucznik :) Teraz bluzki i koszule noszę w rozmiarze 40/42, a spódnice 46. Duża przepaść. Spodnie, które widać na fotografii są za duże, spinam je ostro paskiem, bo spadają mi z tyłka, ale jakoś na razie nie odczuwam potrzeby kupowania innych. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. A to błąd. powinnaś kupić przynajmniej jedną parę dobrze dopasowanych spodni, najlepiej ze stretchem. Zobaczysz jaką wielką różnicę poczujesz :)

      Usuń
    3. Spodnie noszę tylko jak mam gdzieś ćwiczyć:) Mam tak grube nogi, że dużo, dużo lepiej wyglądam i czuję się w spódnicach, dlatego nie odczuwam potrzeby kupowania kolejnych, mniejszych par gatek zbyt często :)

      Usuń
  10. Znacie dietę Konrada Gacy? Ja tej diety nie stosowałam,ale bardzo mnie zmotywowały zdjęcia na Gaca Medtamorfozy.Polecam,pasjonująca lektura:)
    Zula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknij na blog Pumkaski (http://pumkaskakfitnie.blogspot.com/), odchudza się metodą Gacy i efekty są naprawdę cudowne ;)
      Niestety jest i wada - astronomiczna cena diety. Gdyby moja nie działała, to pewnie bym się pokusiła na Gacę, ale skoro daję sobie radę, to nie będę się tak mocno nadwyrężać z wydawaniem kasy na odchudzanie. Z tego co wiem od Pumkaski, to Gaca jest rewelacyjny dla osób, którym ciężko się zmobilizować. Wyniki są faktycznie powalające (popatrz jak Pumkaska pięknie wygląda!) :) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Ja skuszona efektami kupiłam jego książkę. Wprawdzie jeszcze jej dokładnie nie przeczytałam, z grubsza tylko przejrzałam i zasadniczo nie jest to jakaś wielka rewolucja. Zasady, które każdy kto przeszedł przez etap odchudzania w swoim życiu doskonale zna. Niestety mnie na jego dość drogi program nie stać, muszę sobie radzić sama.

      Usuń
    3. Blondyna, bardzo mi się zrobiło milo, dziękuje! ;)
      Rzeczywiście, 'system stacjonarny 'tani nie jest, ale jest tez opcja odchudzania online www.gacasystem.pl, gdzie dostaje się dietę, trening i pewnie jakieś konsultacje, w sumie 239 zł za miesiąc. Zawsze to jakaś opcja dla tych, którzy nie mieszkają w Warszawie/Lublinie/Zamościu.

      Usuń
    4. O, nie napisałam jeszcze, że daleko mi do Warszawy i do Zamościa i do Lublina ;) O książce Gacy nawet chyba nie słyszałam, przejrzę ją w Empiku (o ile tam będzie). Pumkasko, żeby już nie było tak miło, to pamiętaj, że mamy do "opierdolenia" łabędzia w parku :D

      Usuń
    5. Haha pamietam dobrze!! :P

      Usuń
  11. Jaka jesteś śliczna! Podziwiam Cię i trzymam mocno za ciebie kucki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wsparcie! :) Ale z tą ślicznością, to nie przeginaj :D

      Usuń
  12. O jaaaa jesteś śliczna!!!!!!!!! Masz rewelacyjny uśmiech i przypominasz mi z twarzy (a zapewne już niedługo i z figury) Julię Kamińską :) I chyba jeszcze mi kogoś przypominasz, ale nie mogę sobie rpzypomnieć kogo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha:D pitu pitu, będzie wiosna, będzie trawa wyżej rosła :D weź, nie chwal, bo się w sobie zamknę:D

      Usuń
  13. Blondynko - jesteś dla siebie chyba zbyt surowa. Jesteś piękna i kobieca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź, muszę być dla siebie surowa, bo jak patrzę na zdjęcia, to oczom nie wierzę. Lustro nie pokazuje tyyylu defektów. Trzeba brać się za siebie i naprawiać to co się zepsuło! :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...